Mei udała się w stronę biblioteki. Uchyliła lekko stare drzwi, a może raczej kotarę i weszła do ciemnego pomieszczenia.
Wyglądało trochę jak miejsce z horroru, ale cóż bywa.
-Zawsze tu przychodzisz-zauważył siwowłosy mężczyzna układając stare i trochę zniszczone, grube księgi.
-Tak sensei-odpowiedziała cicho i wyjęła coś z pobliskiej szuflady. Był to obraz, lub coś podobnego, równie dobrze mógł to być szkicownik. Na przedmiocie widniał rysunek. Był bardzo ekspresyjny mimo iż to był dopiero szkic. Wyjęła z teczki , plecaka jak kto woli, farby olejne i akrelowe, paletę, terpentynę i pędzle. Zaczęła malować obraz na przeróżne kolory, w szczególności : Czarnym, fioletowym, czerwonym i ziemnym zielony. Czasami pojawiły się też jakieś przebłyski ciemnego pomarańczowego, mieszającego się z czerwonym.
Gdy skończyła, to na malowidle można było ujrzeć siedzącą dziewczynę podpierającą czoło o rękę, wyglądała na załamaną, bez braku jakiejkolwiek nadziei.
-Czyli lubisz malować... Czy interesujesz się sztuką ?-usłyszała głos za sobą, to pewnie był jeden z tych nowych uczniów, bo inaczej by o nic nie pytał.
Kiwnęła potwierdzająco głową, ale nie odpowiedziałą na pytanie chłopaka
-Sensei, czy mogę tu to zostawić ?-spytała cicho, siwowłosego wskazując na obraz.
-Oczywiście, że tak-odpowiedział ze spokojem i nikłym uśmiechem, na twarzy.
Ona zaś wstała i wzięła ostrożnie przedmiot do ręki i położyła przy oknie, wraz z paletą i pędzlami, a resztę rzeczy schowała, do teczki. Podeszła do regału, na którym leżały zakurzone księgi i wyjęła jedną z nich. Dmuchnęła na kurz, w celu oczyszczenia przedmiotów i otworzyła księgę.
-Tak interesuje się sztuką, ale nie w taki sposób, w jaki sądzisz-odpowiedziała dopiero teraz na pytanie szatyna, a ten odwrócił głowę w jej stronę, zdziwiony.
-W jakim sensie ?-zapytał, wyglądał na zaciekawionego odpowiedzią dziewczyny, ogółem ona go bardzo zainteresowała już od samego początku.
-Dla mnie sztuka, to ekspresja i wyrażanie własnych uczuć-odpowiedziała, ale jej wyraz twarzy nadal był pusty, tak jakby z kamienia.
-Czemu Cię unikają ?-zapytał wprost, patrząc jej uważnie w oczy, były puste. Źerenice jak niekończąca się nicość lub otchłań, a drugie oko było pod przepaską. Strasznie blada cera i czarne włosy, powodowały strach lub jeszcze większe zainteresowanie, albo i to i to.
-A czemu pytasz ?-odpowiedziała pytaniem na pytanie i odłożyła książkę na półkę.
-Yhym...-mruknął niezadowolony tym, że niczego więcej się nie dowiedział. Misaki wzięła do ręki teczkę i wyszła, a Hao poszedł za nią. Pożegnała się z bibliotekarzem, cichym "sayonara" i wyszła...
******
-Czemu jak zwykle moja siostra jest nadopiekuńcza?!-warknął w myślach chłopak , spojrzał za okno limuzyny i dostrzegł tą dziwną dziewczynę. Na ten widok aż się wzdrygnął, z jednej strony go interesowała, a z drugiej przyprawiała o ziemny dreszcz.
-Jak myślisz mistrzu kim ona jest ?-spytał Bason, niegdyś chiński wojownik i generał, a teraz jego duch stróż.
-Nie wiem Bason, ale tego trzeba się dowiedzieć-mruknął zamykając oczy i odwracając wzrok.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNie ten blog Maju ;-;
UsuńNa DerksenxLen piszemy nuda >.>
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńCiekawy rozdział... Teraz już bardziej zainteresowałam się opowieścią więc czekam na next'a.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się :) Zaczyna mi dzięki wam wracac zajawka na SK :)
OdpowiedzUsuńHao i Len <3 moi ulubiency
Chętnie będę czytac ;) Czekam na ciąg dalszy
I umieszczam w linkach na Wysypisku marzeń.
Ps.
Który z twoich blogów to jakiś taki główny? Gdzie piszesz najczęsciej itd? Masz taki? :)
Kailaa
Ze stałymi wpisami co miesiąc to : http://shaman-king-droga-szamana.blogspot.com/
UsuńMiło, że ktoś to jeszcze czyta ;-;